http://bajery.net/cursors/hello_kitty2.gif

poniedziałek, 17 marca 2014

Może to zbytnie uproszczenie ale małe dzieci to przecież takie małe papugi:-) naśladują nasz sposób mówienia, większość zachowań, jeśli rodziców coś bardzo interesuje to dziecko też zaczyna się tym interesować – w ten sposób odkrywamy czasami jakieś szczególne talenty dziecka. Praktycznie im więcej różnych pozytywnych wrażeń dostarczamy dziecku tym lepiej. Dziecko uczy się nowych rzeczy a my bardziej je poznajemy. Warto pamiętać, że także ruch dla dziecka jest bardzo ważny, pokonywanie małych przeszkód, czołganie się w tunelu dla dzieci, pływanie, turlanie piłki itp.
A co z naszymi ukrytymi marzeniami aby dziecko było w czymś dobre czego my sami nie osiągnęliśmy? Czy mamy jakieś konkretne plany wobec naszego dziecka np. chcemy aby było lekarzem albo znało 3  języki obce itp.  Czy to źle jeśli tego chcemy?
Uważam, że pewne planowanie i delikatne “pomaganie” dziecku aby do czegoś dążyło nie jest złe. Priorytetem powinno być znalezienie takich talentów i możliwości naszego dziecka, któremu jemu dadzą najwięcej satysfakcji, poczucia zadowolenia z samorealizacji. Myślę, że nasza polska rzeczywistość zmienia się powoli na lepsze i nasze dzieci, będą miały większe możliwości wyboru tego co chcą w życiu robić, co będzie je cieszyć i będzie także opłacalne. Najgorsze jest jednak według mnie kształtowanie kogoś na siłę, wsadzanie w ramki, w których on nie chce być. Oczywiście każdy talent wymaga wysiłku i doskonalenia się ale związany jest także z wewnętrzna radością z tego że się doskonalę, uczę czegoś nowego.
Niby to wszystko takie oczywiste ale można spotkać nieszczęśliwe dzieci, które zmuszane są np. do nauki gry na skrzypcach, o niczym innym nie marzą tylko o odpoczynku i porzuceniu lekcji ale rodzice nie zgadzają się na to bo jak twierdzą to wszystko dla dobra dziecka.
Życzę sobie i wszystkim czytającym abyśmy potrafili odkrywać talenty w naszych dzieciach i umiejętnie im pomagać w ich rozwijaniu:-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz