środa, 22 stycznia 2014
ludzie serca
My już jutro do szpitala , na dworze potwornie zimno . Rano musze obudzić Irminkę o 4 rano , żeby mogła usnąć na echo. I na dodatek jedziemy na głodniała , w szpitalu mamy być na 8.00 . Wychodzimy z domu na autobus już o 6.00 . Nie lubię zimy i takich wyjazdów kiedy jest potwornie zimno , i dziecko siedząc w wózku marznie na przestanku , ale jak zwykle damy rade . Pogoda nie należy do najlepszych , ale musimy jechać . Wrócimy w piątek, sobota w domu, w niedziele spowrotem do szpitala do Szczecina na operację usuwania migdała i wstawienia drenu ze szpulka do ucha . Następnie zejdziemy na hematologie aby podać Immunoglobuliny i będzie konsultacją gastrologa , ponieważ musimy znaleźć przyczynę Irminki problemów z jedzeniem . Tak wiec ze Szczecina nie wiem kiedy wrócimy , albo 31 lub dopiero w lutym początek lutego w zależności czy wszystko pójdzie bez powikłań . Mam nadzieję , że będziecie trzymać kochane dziewczyny kciuki za naszą dzielną dziewczynkę .Ja jakoś ostatnio nie tryskam optymizmem , jestem potwornie smutną . Ta pogoda chyba tak działa na mnie . Do usłyszenia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz